FANDOM


Zły adres~

Dla Mrs Crazy Strawberry ^^
KAI GIF


-Dlaczego się zgodziłam? Uh... Gdzie to jest?- Pytałaś sama siebie. Zgodziłaś się pójść na imprezę u znienawidzonej koleżanki. Ona o tym oczywiście nie wiedziała, nie zaprosiłaby Ciebie. Na imprezie miało być kilka twoich przyjaciół z roku, i się zgodziłaś. Koniec w końcu, przeklętna ---- (imię znienawidzonej dziewczyny) chyba dała Ci zły adres.


-Hm. Często rozmawiasz... Sama ze sobą?- Usłyszałaś męski głos za sobą. Momentalnie się odwróciłaś. Kilka kroków dalej stał przystojny Koreańczyk, miał ciemne oczy i włosy.


-Nie odpowiesz mi?- Zapytał ze zniecierpliwionym uśmiechem.


-J-Ja... Idę na imprezę... A-Ale nie wiem, czy to dobry adres- Niepewnie spojrzałaś na chłopaka.


-Jaki to adres?- Podałam mu karteczkę z adresem. Uśmiechnął się.


-To przecież nasz adres! Chodź, szybko! Nie wiedziałem, że chłopcy kogoś zapraszają!- Chwycił twoją dłoń i szybko pociągnął mnie w głąb ulicy.


-Ch-chłopcy? W-Wasz adres?...- To było jedyne co mogłaś wydusić. Po chwili zadowolony chłopak stanął przed eleganckim, białym, dwupiętrowym domem. Nie było możliwości, żeby to był dom -----.


-Tak w ogóle, to jak masz na imię? Ja jestem Kim Jongin.

- ----- (twoje imię)... Z kim tu mieszkasz?- Zapytałaś. Byłaś nadal przerażona, ale wolałaś tego nie okazywać. Dom wyglądał na bardzo drogi.


-Z kilkoma kolegami. A teraz chodź, chodź!- Uśmiechnął się. Weszliście do środka, było tam równie elegancko jak na zewnątrz. Jongin wbiegł w głąb domu.


-Chłopaki! Chodźcie!- Do przedpokoju weszło 12 przystojnych chłopaków. Tylko. Byli nieziemsko przystojni. Stałaś tak wgapiona w nich. Po kilku sekundach zorientowałaś się, że mam otwartą buzię, i szybko ją zamknęłaś. Spojrzałaś przerażona na czubki swoich butów.


-Ale Kai... My nikogo nie zapraszaliśmy...-Odezwał się wysoki chłopak z czarnymi włosami. W tym samym momencie zadzwonił twój telefon. Drżącymi rękami, nadal patrząc na tą dwunastkę wygrzebałaś z torby telefon. -Yeoboseyo?- Zapytałaś drżącym głosem do telefonu. To była ----.


-Halo? Słuchaj, ja ci podałam zły adres! To zupełnie po drugiej stronie miasta, mam nadzieję, że tam nie jesteś!


-Ale jak? Jak to?- Zapytałaś jeszcze bardziej przerażonym głosem- Ja... Tu już jestem- Dodałam ciszej.


-Uh, przynajmniej nie wchodź tam! Podałam ci już prawidłowy adres... Zamów taksówkę, czy coś...


-Ale ja już jestem w środku... Tu jest dwunastu chłopaków...

-Jezu, kochana! Nic ci nie jest? Przyślę po ciebie kogoś, ok?


-Nie... Poradzę sobie... Rozłączyłaś się.

Chłopcy przez ten czas o czymś dyskutowali, najpewniej o tobie.


-Ja...- Wszyscy spojrzeli na mnie- Koleżanka, ona... Podała mi prawidłowy adres, i... Ja już pójdę, nie będę Wam przeszkadzać... Mianhae, to była pomyłka-Odwróciłaś się do drzwi.


-Nie!-Niski chłopak z czarnymi włosami skoczył do drzwi zakrywając je własnym ciałem. Przerażona zrobiłaś kroczek do przodu. Wgapiałam się w niego wielkimi oczami. Czy oni chcieli... Ta scena naprawdę wygląda jak z jakiegoś horroru, w którym głupia dziewczyna ginie, bo naiwnie dała się uprowadzić jakimś przystojnym chłopakom, super!


-Kyungsoo, debilu! Niepotrzebnie ją straszysz! Nie widzisz? Zobacz, jest biała jak porcelana!- Wykrzyknął najwyższy chłopak.


-Nic dziwnego, skoro utknęła w jednym domu z 12 chłopakami, ja bym się bał- Powiedział ze stoickim spokojem chłopak z brązowymi włosami, miał ręce założone na plecach.


-Kris...- Upomniał go chłopak w tęczowych włosach.


-Sehun, nie uciszaj mnie, jesteś najmłodszy. Mówmy prawdzie prosto w oczy- Odpowiedział mu chłopak.


-O Boże, przestańcie, Ona naprawdę jest przerażona!- Wykrzyknął chłopak o porcelanowej cerze.


-Luhan ma rację- Przyznał Kyungsoo- Przepraszam, że przystawiłem ci drzwi. Musiałaś się nieźle wystraszyć- Spuścił wzrok. Stałaś kompletnie zszokowana tą sytuacją, ale już trochę rozbawiona sytuacją.


-N-Nic... Nic się nie stało- Powiedziałaś ze słyszalną ulgą.


-My po prostu chcieliśmy, żebyś została, Kai by się od razu ucieszył…- Powiedział zmieszany chłopak.


-Kai?- Zaciekawiłaś się.


-No bo Jongin mówił, jaka to ty jesteś ładna, i że chciałby, żebyś zos…- Jongin zatkał usta Sehuna dłonią.


-Zamknij się- Szepnął i kopnął go w kostkę. Maknae odtrącił jego rękę i pojrzał na niego gniewnie. Zaśmiałaś się. -To… Zostaniesz?- Zapytał z nadzieją Kai.


-Zostanę- Uśmiechnęłaś się.

I tak rozpoczęła się mocna przyjaźń między Wami wszystkimi. Byłaś dla nich najlepszą przyjaciółką. Między tobą i Kai’em coś zaiskrzyło. Po tygodniu znajomości chłopak zaproponował Ci zostanie parą. Oczywiście się zgodziłaś…


Scenariusz nie zapowiedziany xD Napadała mnie wena, i do 4 rano wczoraj pisałam! :D

Mam nadzieję, że Wam się spodobał :3

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.