FANDOM


Tao gif2

{w miejsce „----„ wstaw swoje imię :3} Z dedykacją dla MereDamn, która mnie poprosiła o scenariusz z Tao, jako pierwsza!^^ Enjoy!

-Zitao!-Krzyknęłaś i rzuciłaś mu się w ramiona. Było już grubo po 23, w sobotę. Obiecał Ci, że wróci z treningów o 20. Zitao był twoim chłopakiem. Był w zespole EXO. Trenowali bardzo ciężko, po odejściu dwóch członków grupy, Krisa i Luhana. Naprawdę ciężko, a twój chłopak był doskonałym tego przykładem.

-Martwiłam się o ciebie! Nie dzwoniłeś! Miałeś zadzwonić, gdy robiliście przerwę!-Spojrzałaś na niego z wyrzutem. Tao opuścił głowę. Oparł się o ścianę i potarł twarz dłońmi.

-O nie... Znowu? Znowu nie zrobiliście przerwy? Przerwy w 6 godzinnym treningu?-Zapytałaś drżącym głosem. -Nie...-Głos Tao był cichy i zachrypnięty. Popatrzył na ciebie uważnie. Jego oczy były jeszcze bardziej podkrążone i smutne.

Zapanowała grobowa cisza. Odwróciłaś się. Miałaś łzy w oczach. Twój chłopak zaharowywał się, nie dbał o siebie. Nikt w wytwórni nie wiedział o tobie, że się spotykacie. Tao wymykał się, lub przyjeżdżał podczas przerw, tylko aby być z tobą. Nieraz mówiłaś swojemu chłopakowi, że może odejść. Że może zrobić, to samo co Kris czy Luhan. Ale on ciebie nie słuchał. Mówił, że wszystko jest „ok”. Wiedziałaś, jakie mogą być konsekwencje odejścia Tao, ale nie mogłaś dłużej patrzeć na ból najbliższej ci osoby.

-Zdejmij buty i… I chodź do salonu-Wybiegłaś z przedpokoju i poszłaś do kuchni. Zaparzyłaś herbatę i skierowałaś się w stronę salonu.

Zitao leżał na kanapie z zamkniętymi oczami. Postawiłaś kubek na stoliku i delikatnie potrząsnęłaś chłopakiem. Odeszłaś od kanapy, z zamiarem pójścia do łazienki, aby się trochę ogarnąć. Jeszcze ostatni raz popatrzyłaś na swojego chłopaka, który powoli podnosił się do siadu. Spojrzał Ci w oczy.

- ----… Przepraszam…-Nieoczekiwanie wstał i cię mocno przytulił. -Przepraszam… Nie jestem dla ciebie dobrym chłopakiem, na jakiego zasługujesz…-Głos mu się załamał.

-O czym ty mówisz? Jesteś najlepszym i najcudowniejszym… Tylko… Martwię się o ciebie. Boję się, Zitao. Rozumiesz?-Wyszeptałaś w jego bluzę. Przytulił cię jeszcze mocniej. Staliście tak jeszcze chwilę. Tao odsunął cię na długość ramienia i otarł łzę z twojego policzka. Odwrócił się i podszedł do drzwi twojej sypialni. Ale ty coś zauważyłaś.

-Tao? Dlaczego ty tak chodzisz?-Zapytałaś powoli.

Domyślałaś się o co chodzi. Tao utykał. Ledwo chodził, a ty tego nie widziałaś wcześniej. Zauważyłaś też, że ma sztywną rękę. Zatrzymał się trzymając zdrową rękę na klamce.

-To? Nic! Wygłupiam się-Uśmiechnął się niemrawo w twoją stronę.

-Huang Zitao! Masz mi natychmiast powiedzieć co ci się stało!-Straciłaś panowanie. Chciałaś teraz się wszystkiego dowiedzieć.

-Naprawdę chcesz wiedzieć?! To przez treningi! Nadwyrężyłem sobie rękę! Noga? Nie wiem co się z nią stało, rozumiesz? Nie mogę normalnie trenować! Wywalą mnie, jeśli to powiem, rozumiesz?! Chcesz tego?!-Zaczął wymachiwać zdrową ręką.

-Nie! Ale chcę, żebyś był zdrowy! Zrozum wreszcie! To niewolnicza praca! Każdy z was to może potwierdzić, ale wy się boicie! Nie chcę ci niszczyć marzeń, Zitao, ale czy takie coś było twoim marzeniem?!-Zaczęłaś płakać. Byłaś bezsilna. Jego stan był coraz gorszy, a ty nie mogłaś temu zaradzić. Tao potarł twarz dłońmi.

-Nie to nie było moje marzenie! Ja… Nie wytrzymam-Oparł się o ścianę i osunął na podłogę. Pojedyncza łza spadła na jego bluzę. Miałaś wrażenie, jakby cały jego gniew i emocje, wyraził właśnie teraz. Z trudem ruszyłaś. Kucnęłaś przy nim.

-Tao… Błagam cię, tego nie można ciągnąć. Ty masz problemy ze zdrowiem, poważne. Oni ci nie pozwolą na choćby tydzień wolnego…-Delikatnie wzięłaś jego rękę. Chłopak podniósł głowę.

-Racja… Nie można…

{Trzy lata później…}

Tao złapał twoją rękę.

-No chooodź! Będzie fajnie, ----! A poza tym, czego ty się wstydzisz? Tam będzie tylko LuHan, Kris, i kilka innych…

-Największych gwiazd Korei Południowej? Nie dziękuje!- Byłaś kompletnie przerażona wizją zobaczenia takich ludzi jak IU czy G-Dragon.

Tao ponoć był zaproszony na jakąś dziwną galę, i musiała być z nim osoba towarzysząca. I zaprosił ciebie. Byłabyś mu o wiele bardziej wdzięczna, gdyby zaprosił jakąś modelkę, lub inną randomową Koreankę bądź Chinkę. Byłaś bardzo nieśmiała, a dodatkowa wizja zobaczenia takich gwiazd jak G-Dragon…

-Ah, z taką się nie dogadasz…-Mruknął Tao i po prostu Cię podniósł, jakbyś była piórkiem. Wyniósł Cię na zewnątrz. -Huang Zitao! Czyś ty kompletnie zgłupiał?! Puszczaj!-Byłaś pewna, że obudziłaś wszystkich sąsiadów, było po 22. Na niebie nie było żadnej chmurki. Zitao stanął na chodniku, i jak na zawołanie, zza zakrętu wyjechał czarny samochód. Delikatnie cię do niego „włożył” i wsiadł z drugiej strony.

Od razu ruszyliście. Nie chciałaś na niego spojrzeć. Byłaś wściekła, ale jednocześnie zupełnie rozbawiona. Często zdarzały Wam się takie sytuacje, odkąd Tao zupełnie pozbył się SM Entertainment ze swojego życia. Byliście razem szczęśliwi, a Tao kontynuował swoją karierę. Spojrzałaś przez okno. Zobaczyłaś… Czerń. Niebo, kilka drzew. Wydawało ci się, że to jakiś park. Samochód się zatrzymał i Tao wyszedł. Twoje drzwi się otworzyły.

-Księżniczko?-Tao spojrzał na ciebie z uśmiechem. Wiedział, że lubisz jak tak mówi.

-To porwanie, wiesz? Mogę zadzwonić na policję-Odwróciłaś głowę.

Usłyszałaś jego cichy śmiech.

-Czy za zabranie miłości swojego życia na randkę, jest przestępstwem?-Zapytał cicho nadal się uśmiechając. Odwróciłaś głowę i spojrzałaś mu w oczy. Podał ci rękę, abyś wysiadła. Chwyciłaś ją delikatnie.

-Tylko nie szalejcie… Przyjadę za godzinę-Odwróciłaś się.

Za kierownicą siedział nie kto inny, jak LuHan. Byliście dobrymi przyjaciółmi, ale nie spodziewałaś się, że Tao zrobi… Takie coś.

-Wy… Kretyni!-Krzyknęłaś ze złością, ale tak naprawdę w środku śmiałaś się jak głupia.

LuHan szybko się ulotnił. Tao nadal stał i sczerzył zęby.

-Głupku, nie mogłeś normalnie powiedzieć?-Zapytałaś z wyrzutem.

-Powiedziałem, że będzie dużo gwiazd, kochanie. Spójrz do góry-Spojrzałaś. Niebo było piękne. Widziałaś miliony gwiazd, to był jeden z najwspanialszych widoków, jaki widziałaś od dawna. Ogarnęło Cię wzruszenie. Podeszłaś do Tao.

-Kocham cię, głupku…

-Ja ciebie też…


To był mój pierwszy scenariusz (Oczywiście jaki opublikowałam) a spowodowane to było tym, że Pewna Osoba (Ona już wie, że o niej mówię) nie dawała mi z nim spokoju :D Tak więc to przebiegło...

Następni w kolejce:

1. Zelo, B.A.P

2. Jimin, BTS

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.